Pierwsza sala — wystawa stała o historii miasta. Na ekspozycji przedstawiono szczegółową historię miasta i okolicy na planszach wystawienniczych. W gablotach zgromadzono eksponaty, między innymi herb, który kiedyś zdobił sycowski ratusz, zabytkowy księgozbiór, a także eksponaty numizmatyczne. Zwiedzający, czytając kolejne plansze stałej ekspozycji, dowie się wielu ciekawych faktów z historii Sycowa.
Wystawa stała — Sala Bironów
Jedna z sal sycowskiego Muzeum Regionalnego to ekspozycja opowiadająca o losach rodziny Biron von Curland. W sali stoi wykonana przez mieszkańca naszego miasta makieta sycowskiego zamku, kościoła ewangelickiego, budynku dawnej poczty (tzw. biały domek) oraz mauzoleum rodziny Bironów, które przetrwało wojnę i znajduje się w sycowskim parku. Na planszach opisana została historia rodziny Bironów, a fotografie przedstawiają wnętrza zamkowe. W sali tej możemy także obejrzeć drzewo genealogiczne rodziny Biron von Curland. W gablotach znajdują się popiersia:
- Fanny Prinzessin Biron von Curland
- Emma Elizabeth Francoise księżna Biron von Curland (druga żona księcia Gustawa Birona)
- Niestety nie mamy zbyt wiele pamiątek z zamku. Trzy świeczniki.
Historia rodziny Biron von Curland
W 1734 roku miasto i zamek Syców, duży i mały folwark zamkowy, miasteczko Bralin oraz dziesiątkę wsi kupił Ernst Johann von Biron, hrabia, a od 1737 roku książę Kurlandii. Różnorodny splot wydarzeń i zawirowań politycznych spowodował, że już w lutym 1741 roku hrabia Burchard Christoph von Münnich odebrał Bironowi sycowskie wolne państwo stanowe na przeszło 23 lata.
Ernst Johann von Biron odzyskał swą własność w sierpniu 1764 roku. I odtąd aż do 1945 r. na zamku w Sycowie i okolicznych włościach rządził ród Bironów von Curland. Rodzina ta wywierała przemożny wpływ na funkcjonowanie miasta i powiatu, a także na życie ludności Sycowa i okolic. Dzięki nim niewielki Syców znany był daleko poza granicami Dolnego Śląska. Wielokrotnie wspierali miasto finansowo. Każdy z książąt władający wolnym państwem stanowym powiększał majątek o kolejne wsie i folwarki, wprowadzał innowacje w uprawach i hodowli oraz ulepszenia techniczne. W 1934 roku Bironowie niezwykle uroczyście świętowali 200-lecie własności wolnego państwa sycowskiego.
Kolejni właściciele Sycowa z dynastii Bironów:
- ERNST JOHANN von BIRON (1690-1782)
- PETER BIRON VON CURLAND (1724-1800)
- GUSTAW KALIKST BIRON VON CURLAND (1780-1821)
- KARL FRIEDRICH BIRON VON CURLAND (1811-1848)
- KALIKST BIRON VON CURLAND (1817-1882)
- GUSTAW PETER JOHANNES BIRON VON CURLAND (1859-1941)
- KARL PETER BIRON VON CURLAND (1907)
Zamek Bironów (+ film „Feniks” o sycowskim zamku)
26.05.1853 r. odbyło się wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę książęcego zamku. W tej uroczystości uczestniczyli Calixt Peter Johann Biron von Curland, jego małżonka, prezydent Śląska, hrabia von Malzan z Milicza oraz wielu innych znakomitych gości. Plan budowy został sporządzony przez Karla Wolfa. Budowla powstawała w kilku fazach. W pierwszej fazie przedstawiała czworokąt z czterema narożnymi wieżami i została zaprojektowana w stylu angielskim. Głównym elementem zamku była attyka. Główne wejście umieszczone w ryzalicie osłaniał portyk, zwieńczony tarasem. Okna oprawione były w gzymsowe nadokienniki załamane prostopadle ku dołowi. Przy ulicy Szkolnej został później dobudowany budynek gospodarczy (pralnia). Miejsce między zamkiem a budynkiem gospodarczym tworzyło dziedziniec.
Kolejne części zamku zostały wzniesione przez Gustava Petera Johannesa Birona von Curland (1859-1941), co wspomina w swojej książce Joseph Franzkowski „Geschichte der freien Standesherrschaft der Stadt und des Landrätlichen Kreises Gross Wartenberg” (Historia wolnego państwa stanowego miasta i powiatu Syców). W roku 1886 rozpoczął on rozbudowę zamku przy ulicy Szkolnej. Przy froncie ulicy pomiędzy zamkiem a kościołem ewangelickim książę dobudował w roku 1894 bramę wjazdową z dwoma pomieszczeniami mieszczącymi nadleśnictwo i salę modlitewną. Ostatni etap rozbudowy rozpoczął się w roku 1906. Rozpoczęto pracę nad zaczętą rozbudową zamku przy ulicy Szkolnej. Powstała wówczas tzw. nowa część zamku, mieszcząca się w części, gdzie obecnie znajduje się budynek — dawniej sklep RDT. Cała bryła zamkowa otrzymała trzy piętra. Projekt został wykonany przez wrocławskiego architekta Felixa Henry. Prócz tego stare drewniane zasilanie wodne wymieniono na nowe. W nowej części zamku zamieszkali po roku 1939 Karl Biron (1907-1982) z małżonką Herzeleide von Preußen. Ernst Johann, obecna głowa rodziny Biron von Curland, opisując zamek stwierdził, iż z pewnością nie można go zaliczyć do najpiękniejszych na Śląsku, ale zebrane w nim wyposażenie należało do najbardziej gustownych i wyrafinowanych. Ściany zamku zdobiły przede wszystkim portrety rodzinne malowane przez najbardziej znanych artystów.
Wśród przedmiotów codziennego użytku znajdowały się między innymi duńskie, rosyjskie i niemieckie sztućce na 120 osób. Jeden ze srebrnych kompletów sztućców należał do Dorothei Biron von Curland. Porcelana berlińska na 24 osoby miała niebieski pasek i była zdobiona kwiatami, a podarowana została przez króla pruskiego. Paryska porcelana była czarna i zdobiona była monogramem Dorothei Biron von Curland. Miśnieńska porcelana na 120 osób miała ciemnoniebieską obręcz i była podarowana przez Augusta III Mocnego księciu kurlandzkiemu. Chińska porcelana do herbaty znajdująca się w zamku pochodziła z czasów Ernsta Johanna (1690-1782), którą podarował mu w roku 1734 cesarz Chin; miała ona złote zdobienia i była niebieska.
Szkło pochodziło z Wenecji i innych części Europy. Weneckie szkło miało wyryty monogram rodziny książęcej. Podobny był serwis z Karlsbad. Pokoje zdobione były przez różne chińskie i azjatyckie wazy, a także posągi przedstawiające członków rodziny, dłuta takich artystów jak Begas i Rauch. W pokojach znajdowały się staroniemieckie meble barokowe, włoskie oraz polakierowane meble chińskie, jak również sprzęty jadalne. W każdym salonie i pokoju gościnnym mijający czas sygnalizowały zegary (łącznie 58 sztuk). Książę Karl Biron von Curland (1907-1982) napisał w swojej biografii, iż jednym z sycowskich zwyczajów było, że raz w tygodniu przez zamek przechodził zegarmistrz, ustawiając i nakręcając zegary. Kilka salonów było wyłożonych jedwabiem. Najbardziej reprezentacyjnym pomieszczeniem była biała sala. To w niej odbywały się najważniejsze uroczystości rodzinne. Z niej można było wyjść na balkon i popatrzeć na przepiękne założenie parkowe. Na podłogach leżało około 20 orientalnych dywanów. Na ścianach wisiały gobeliny przedstawiające widoki oraz sceny polowań. W jednym z salonów wisiał flamandzki dywan ścienny z XIV wieku przedstawiający poczęstunek u króla Baltazara. Prawdziwym skarbem była książęca biblioteka licząca ok. 5 tys. tomów. Wśród nich były francuskie książki z XVII i XVIII w., najczęściej w skórzanej oprawie, a wśród nich pierwsze wydanie encyklopedii Diderota oraz niemieckie, francuskie i łotewskie dzieła z XVIII wieku. Najbardziej ulubione pamiątki rodzinne opuściły zamek Gross Wartenberg po podziale powiatu po pierwszej wojnie światowej. Rozwścieczony Gustav Peter Johannes Biron von Curland zabrał je ze sobą, przenosząc się do swojej willi Eden w Baden-Baden, co uchroniło je przed zniszczeniem. Wiele najcenniejszych pamiątek rodzinnych opuściło Syców w skrzyniach w roku 1939. Po wkroczeniu Rosjan w styczniu 1945 roku zamek został ograbiony przez przygraniczną, pozostałą w mieście, a także napływającą ludność i spalony. Według relacji Eleonory Doktor, która przebywała w Sycowie po wkroczeniu Rosjan, zamek był wypalany stopniowo przez dwa tygodnie. Prawdopodobnie uciekający Niemcy podpalili już znajdujące się tam dokumenty ministerstwa Trzeciej Rzeszy. W latach 1948-1949 rozpoczęto tworzenie planów odbudowy zamku. W latach 1951-1956 przeprowadzono jednak jego całkowitą rozbiórkę.
